Aktualnosci

Katowice. Festiwal Interpretacje bez Lauru Konrada

więcej

Warszawa. Uroczystość z okazji Światowego Dnia Lalkarstwa

więcej

Kraków. Sto lat dla prof. Stebnickiej!

więcej

Wrocław. "Lepszy Świat" przedpremierowo na Nowej Scenie PWST

więcej

Kraków. Czytając wiersze świętowali trzysetny Salon Poezji

więcej

Wrocław. "Herbert" Karima Martusewicza w Capitolu

więcej

Premiery

Dzisiejsze premiery:

Brak

Nadchodzące premiery:

Teatr Komedia, Warszawa
"Radio Live"

Trupa Czango, Warszawa
"Fejs Bogu dzięki!"

Teatr ZL, Tarnowskie Góry
"Małż"

Archiwalne premiery

Aktorka w teatrze Lupy

- Uważam tę pracę za jedno z najważniejszych moich doświadczeń aktorskich, jeśli nie najważniejsze - mówi Joanna Szczepkowska przed premierą nowego spektaklu Krystiana Lupy "Persona. Ciało Simone".

«W Teatrze Dramatycznym trwają ostatnie próby. Premiera, mimo zakulisowej gorączki i spekulacji mediów, że będzie odwołana, ma odbyć się - tak jak zaplanowano - w najbliższą sobotę, potwierdzają to pracownicy teatru. Joanna Szczepkowska zagra w spektaklu, ale już zapowiada, że rozstaje się z Teatrem Dramatycznym.

Postać szuka aktora

Krystian Lupa jest reżyserem, który umie zawładnąć aktorem, dotrzeć do jego najdelikatniejszych, intymnych przeżyć. A jednocześnie dać mu szansę na niezwykłą kreację. Przekonała się o tym choćby Sandra Korzeniak w pierwszej części tryptyku "Persona. Marilyn". Młoda aktorka dostała za tę - jak sama mówiła w wywiadach - "wyczerpującą rolę" Marilyn Monroe ważne nagrody: Feliksa Warszawskiego i Paszport "Polityki" ("Za kreację, która na nowo ustanowiła kategorie aktorskiej prawdy i fałszu").

Obecna premiera - druga część tryptyku pt. "Persona. Ciało Simone" poświęcona jest Simone Weil, francuskiej filozofce i działaczce społecznej (1909-43). Główną rolę miała tu zagrać Maja Komorowska, która od kilku lat współpracuje z Krystianem Lupą, ale wycofała się z prób. Zastąpiła ją Małgorzata Braunek. Lupa stworzył też drugą kluczową postać i zaprosił do współpracy Joannę Szczepkowską.

- W "Ciało Simone" dokonujemy jakby porwania Elżbiety Vogler - postaci z "Persony" Bergmana, wyobrażamy sobie jej dalsze losy - mówi Krystian Lupa. - W naszej sztuce młody reżyser (Andrzej Szeremeta) proponuje Elżbiecie (Małgorzata Braunek) zagranie Simone Weil. Ale Elżbieta dziś ma ok. 60 lat, czyli jest dwa razy starsza niż Weil w chwili śmierci. Obserwujemy jej zmagania z pytaniem czy przyjąć rolę.

Z kolei Joanna Szczepkowska wcieli się w przedstawieniu w nietypową rolę. - To postać w aktorze, postać, która się tworzy. Jest jak żywy, rzeczywisty człowiek. Ma wymagania, wolę, która często nie zgadza się z wolą aktora, który ją gra. Jak daleko aktor może jej ulec? - pyta Krystian Lupa.

Krystian Lupa powraca do tematu, który pojawiał się już w jego spektaklach, relacji aktor - postać teatralna. - Chcemy opowiedzieć o procesie zmagania się osobowości człowieka z postacią, którą ma zagrać. Opowiedzieć o tych wszystkich wątpliwościach aktorskich. Nawet kiedy aktor dopiero zastanawia się, czy przyjąć rolę, ta postać już zaczyna w nim coś robić. Z naszego przedstawienia wycofała się Maja Komorowska. To też jest dla nas temat - zastanawia się reżyser.

Otwartość na eksperyment

Dla Małgorzaty Braunek "Persona. Ciało Simone" to niemalże debiut sceniczny. Bo choć w latach 70. zagrała dwie role w teatrze, to już w latach 80. w ogóle wycofała się z aktorstwa, w tym czasie poświęciła się rozwojowi duchowemu i przeszła na buddyzm. Do aktorstwa powróciła w 2004 roku filmem Jacka Borcucha "Tulipany".

Joanna Szczepkowska nie ukrywa, że spotkanie z Krystianem Lupą jest dla niej ważne, choć niełatwe. Miała już próbkę tego w "Wymazywaniu", w którym zagrała w zastępstwie za Jadwigę Jankowską-Cieślak. - Krystian Lupa jest niezwykły, ale powinien mieć swój teatr, swoją grupę aktorów, na swoich zasadach albo dyrektora, który może zapanować nad chaosem. Z drugiej strony uważam tę pracę za jedno z najważniejszych doświadczeń, jeśli nie najważniejsze. Ja nie gram Simon Weil, tylko to, jak ją widzi reżyser. I moją interpretację tego widzenia - mówi Joanna Szczepkowska. - Mam wrażenie, że uczestniczę w istotnym dialogu o teatrze, i to pozwoli mi na scenie w roli dyskutować z autorem tekstu, który często mnie irytuje. Cieszy mnie przekraczanie granic. Jednak mniej cieszy, że materiałem sztuki jest w dużym stopniu prywatny dialog Mai Komorowskiej z reżyserem. Mimo to cała praca była zaskakująco dla mnie przyjazna i od dawna nic mnie tak nie wciągnęło - dodaje aktorka. Jednocześnie informuje, że odchodzi z Teatru Dramatycznego. - Niestety, nie mogę podpisać się pod całym wizerunkiem Teatru Dramatycznego. Złożyłam wymówienie, więc pewnie będzie to praca ostatnia.

Krystian Lupa: Małgorzata Braunek i Joanna Szczepkowska mają charyzmę, talent, ale dla mnie kluczowe są dwie rzeczy: postawa aktora, pytanie, co on sobą niesie (tu nie bez znaczenia była droga duchowa Małgorzaty Braunek), bo od tego zależy dialog, który aktor poprowadzi z postacią. A druga kwestia to otwartość na eksperyment.»