Aktualnosci

Tczew. XI Międzynarodowy Festiwal Zdarzenia bez Grand Prix

więcej

Warszawa. II Bemowskie Zaburzenia Teatralne

więcej

Warszawa. Casting do spektaklu Greenaway'a

więcej

Łódź. Dwóch kandydatów na dyrektora Nowego

więcej

Łódź. Warszawska "desdeMONA w Teatrze Małym

więcej

Warszawa. Ateneum rozpoczyna nowy sezon

więcej

Kameralne spotkanie z Mozartem

Na "Miłosny wieczór z Mozartem" zaprosił w niedzielę lubelski Teatr Muzyczny w ramach nowego cyklu Kameralne Spotkania z Gwiazdami - pisze Dorota Gonet w Gazecie Wyborczej online.

«Wystąpiło czworo solistów: Dorota Laskowiecka, Karolina Gorgol-Zaborniak, Andrzej Witlewski i Patrycjusz Sokołowski. W ich wykonaniu melomani wysłuchali kilkunastu arii i duetów z najbardziej znanych oper Mozarta: "Wesela Figara", "Czarodziejskiego fletu", "Don Giovanniego" i "Uprowadzenia z Seraju" (aria Blondy).

(...)

Podczas niedzielnego wieczoru publiczność mogła poznać walory obu odmian sopranu - lirycznego i koloraturowego oraz basu-barytonu.

"Miłosny wieczór z Mozartem" rozpoczęła aria Zuzanny "Giunse al fin il momento" z "Wesela Figara" w wykonaniu Doroty Laskowieckiej. W pierwszej części artystka pokazała się jeszcze trzykrotnie - jako Zuzanna w duecie z Figarem (Andrzej Witlewski), Hrabina w słynnej arii "Porgi amor" oraz ponownie w duecie, tym razem z Karoliną Gorgol-Zaborniak.

Dorota Laskowiecka dysponuje odmianą sopranu lirycznego, określaną jako lirico spinto, co pozwala jej na tworzenie interpretacji bogatych pod względem brzmienia. Jej głos jest znakomitym przykładem sopranu spintowego, łączącego subtelność i słodycz barwy z bardzo wyrazistą frazą, mocną i pewnie prowadzoną.

Inny rodzaj barwy zaprezentowała Karolina Gorgol-Zaborniak. Jej sopran koloraturowy szczególnie atrakcyjnie zabrzmiał w arii Królowej Nocy, po której artystka zebrała owacyjne brawa. W interpretacji Karoliny Gorgol-Zaborniak melomani wysłuchali również arii Blondy z "Uprowadzenia z Seraju", duetu z "Cinque dieci" z "Wesela Figara" (z Andrzejem Witlewskim) oraz duetu Zuzanny i Hrabiny "Sull'aria" (z Dorotą Laskowiecką). Artystka od niedawna związana z lubelskim teatrem bez wątpienia jest jego cennym nabytkiem.

Najmłodszym - także jeśli chodzi o staż - solistą "Miłosnego wieczoru z Mozartem" był Patrycjusz Sokołowski. Dostojny, stateczny w partiach Sarastra z "Czarodziejskiego fletu", zdecydowanie lepiej czuł się w roli Don Giovanniego, ale za obie zebrał spore brawa, bo też pokazał, że niestraszne mu są wyzwania, jakie arie te stawiają od strony wykonawczej. Bardzo dobrze wypadł Patrycjusz Sokołowski w recytatywie i cavatinie Figara "Se voul ballare" - zaśpiewanej z dużą swadą oraz w arii Don Bartola z "Wesela Figara" "La vendetta", gdzie wykazał się nie tylko potencjałem głosowym, ale także predyspozycjami aktorskimi.

Zdolności dramatyczne Andrzeja Witlewskiego bywalcy Teatru Muzycznego znają doskonale. Także i tym razem publiczność gorąco oklaskiwała jego arię Papagena z "Czarodziejskiego fletu", arię Figara "Non piu andrai"oraz duety - na czele z "La ci darem la mano" zaśpiewanym na finał z Dorotą Laskowiecką.

Andrzej Witlewski każdorazowym pokazaniem się na scenie tworzył minispektakl, zachwycając barwą głosu, sposobem prowadzenia frazy i niewymuszoną swobodą w kreowaniu postaci.

"Miłosny wieczór Mozartem" zakończyło spotkanie z publicznością, podczas którego artyści opowiedzieli o sobie i odpowiedzieli na pytania słuchaczy, a później - na wyraźne żądanie melomanów - wszyscy czworo zaśpiewali na bis niewątpliwy hit wieczoru, czyli "La ci darem la mano" (Podajmy sobie ręce!) z opery "Don Giovanni".

***

Cały artykuł w Gazecie Wyborczej - Lublin.»