Logo
4.02.2010 Wersja do druku

Komunikuję się przez teatr, a nie przez mówienie o nim

- Zawsze zostawiam coś w rodzaju pustej przestrzeni dla widza, którą każdy może sam zapełnić sobą: odebrać spektakl na swój sposób, uzupełnić o swoje doświadczenia. Dlatego nigdy nie mówię, o czym jest spektakl, ponieważ historia, którą zobaczy w nim widz, jest równie ważna - mówi Lies Pauwels, belgijska reżyserka, pracująca w Teatrze im. Horzycy w Toruniu nad swoim nowym spektaklem.

Rozmowa z Lies Pauwels (na zdjęciu), reżyserem "White Star": Po 5 latach od sukcesu "White Star" na festiwalu "Kontakt" wraca Pani do Torunia. Jak to się stało, że nawiązała Pani współpracę z Teatrem Wilama Horzycy? - Z tego co pamiętam, jest taki zwyczaj, że zwycięzca festiwalu "Kontakt" jest zapraszany do współpracy z teatrem organizującym festiwal. Początkowo wydało mi się to szaleństwem: mam przyjechać do Polski i spędzić tu trzy miesiące? Potem jednak pomyślałam: czemu nie? I potraktowałam to jak wyzwanie. Poczułam, że bardzo chciałabym pracować w innym kraju i poczuć inną kulturę. Jestem naprawdę szczęśliwa, że się na to zdecydowałam. Rozmowy trwały aż dwa lata. Co działo się w tym czasie? - Rozmawialiśmy i rozmawialiśmy, mailowaliśmy i mailowaliśmy (śmiech). Odbyłam też dwa spotkania z dyrekcją teatru. W końcu ustaliliśmy, jak ma wyglądać współpraca. Praca w teatrze repertuarowym różni się od tego, co robi

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał własny

Materiał nadesłany

Autor:

Karina Bonowicz

Data:

04.02.2010