Już po raz drugi odbędzie się Festiwal Teatru Montownia - przegląd spektakli jednej
z najciekawszych warszawskich grup niezależnych. Mamy okazję zobaczyć ich przeboje, m.in.: Molierowskie "Szelmostwa Skapena", wzruszającą historię z irlandzkiej prowincji "Kamienie w kieszeniach" i spektakl bez słów "Utwór sentymentalny na czterech aktorów". A wszystko to na nowej stołecznej
scenie w Och-teatrze.
Jeden z recenzentów napisał kiedyś, że aktorzy z Montowni mogliby z powodzeniem zagrać nawet książkę telefoniczną i byłoby to zabawne, wzruszające, oryginalne. Już w sobotę w Och-teatrze rozpoczyna się II Festiwal Teatru Montownia. Trudno wyobrazić sobie dziś tzw. warszawski off bez Teatru Montownia. Bez jego energii, sprawności aktorskiej i nowych, zaskakujących pomysłów. Kiedy kilkanaście lat temu czterech absolwentów warszawskiej Akademii Teatralnej: Adam Krawczuk, Marcin Perchuć, Rafał Rutkowski i Maciej Wierzbicki, ogłosiło, że nie będzie czekać na propozycje etatów w teatrach, ale zakłada własny zespół i będzie grać mimo braku siedziby i dotacji, powątpiewano, czy uda się im przetrwać. Udowodnili, że można. Co jakiś czas słyszeliśmy: "Aktorzy Montowni chodzą po Starówce przebrani w stroje góralskie i rozdają ulotki reklamujące spektakl", "Aktorzy Montowni siedzą w kasie i sprzedają bilety". Montownia nigdy się nie wstydziła