Książka "Piasek ze szkła" z felietonami Joanny Szczepkowskiej właśnie
trafia do księgarń. - Świadomie unikam gorących tematów dnia. Staram się pokazać czytelnikowi, że otacza nas wspaniała, wielobarwna rzeczywistość, o której zapominamy pogrążeni w doraźnych politykierskich sporach - powiedziała autorka podczas promocji książki.
Felietony Szczepkowskiej niewiele mają wspólnego z doraźnym komentowaniem rzeczywistości. Jeden z felietonów autorka opatrzyła wstępem: "Pewnie jest już po wszystkim. Ten felieton jest starszy o dwa tygodnie od całej sprawy, którą być może już znacie. Kto się miał oburzyć, ten się oburzył, kto miał ją nagłośnić, ten nagłośnił, kto miał zostać ukarany, ten został, kto miał się wytłumaczyć, ten się wytłumaczył". Tytuł najnowszej książki wziął się z nieporozumienia. W jednym z felietonów Szczepkowska przytoczyła stary dowcip, jeszcze z czasów PRL-u, w którym przedszkolanka mówi dzieciom, że szkło robi się z piasku. Dzieciaki przyjmują to sceptycznie, uznają, że przedszkolanka po prostu "musi tak mówić". Ta anegdotka ilustrująca stosunek społeczeństwa PRL-u do wszechobecnej propagandy w 20 lat po upadku komunizmu okazała się kompletnie niezrozumiała. Szczepkowska dostała kilkanaście listów, których autorzy wyjaśniali