Otulona szalami lub w kurtkach - tak wygląda bydgoska publiczność. Choć na deskach gorąco, na widowni wieje chłodem. Na niskie temperatury w Teatrze Polskim skarżą się i goście, i pracownicy sceny.
Ostatnio wraz z grupą znajomych wybraliśmy się na spektakl. Ku naszemu zdziwieniu zarówno foyer, jak i na widowni panowała niezwykle niska temperatura - pisze na forum Teatru Polskiego internauta o nicku don_patrikos. - Wśród innych widzów także można było usłyszeć "zgrzyt zębami". Nie mówiąc już o pracownikach teatru, którzy ewidentnie wyglądali na przemarzniętych. To hańba i skandal, żeby takie miejsce, jakim jest teatr, nie było prawie że wcale ogrzewane. Co sobie pomyślą przyjezdni widzowie? Anna Murawska odwiedza gmach przy al. Mickiewicza regularnie. - Teraz nie jest tak źle, bo temperatura sięga tylko kilku stopni na minusie, ale jeszcze tydzień, dwa tygodnie temu było fatalnie - dodaje bydgoszczanka. - Na szczęście minęły już czasy, kiedy na przedstawienia chodziło się w eleganckich, ale niezbyt ciepłych ubraniach. Do teatru ubieram się na cebulkę, nie zapominając o grubym sweterzysku i stylowych rękawiczkach. Ale w bardzo chłodne dni