O tym, żeby zagrać Wassę Żeleznową, Krystyna Janda marzyła od dawna. Właśnie ten brutalny tekst Gorkiego ma być pierwszym tytułem na afiszu jej nowej sceny -Och-teatru. Premiera już w sobotę.
- Fascynuje mnie jej słabość i siła - mówi o swojej bohaterce aktorka. Dla Och-teatru powstała nowa adaptacja "Wassy...". Krystyna Janda sięgapo wątki i postaci z dwóch wersji utworu Maksyma Gorkiego - z 1910 i 1935 roku, odwołuje się także do nakręconego kilkanaście lat temu filmu Gleba Panfiłowa. - Pisząc adaptację, pozbawiłam tekst Gorkiego kontekstu politycznego, pozbyłam się nadchodzącej rewolucji mającej zmienić wszystko, położyłam nacisk na sprawy rodzinne - opowiada aktorka. - Obie wersje dramatu Gorkiego różnią się diametralnie, były następstwem powieści jego autorstwa o tytule "Matka". To uznałam za znaczące i to mi dodało odwagi. Centralną postacią spektaklu będzie więc Wassa - matka i szefowa wielkiego przedsiębiorstwa - a nie jej kaleki syn jak w pierwszej wersji utworu Gorkiego. Przedstawienie reżyseruje debiutant Waldemar Raźniak, który kończy w tym roku Akademię Teatralną (wcześniej studiował na wydziale aktorskim w kr