Po wystawnej inscenizacji "Opowieści Hoffmanna" w Operze Wrocławskiej szykuje się nowa premiera, tym razem znacznie skromniejsza. Wprawdzie "Czarodziejski flet" Wolfganga Amadeusza Mozarta aż prosi się o bajkową inscenizację, jednak centralną rolę w przedstawieniu w reżyserii Anny Długołęckiej będą odgrywały kostiumy, które spełnią funkcję scenografii.
-Chcemy połączyć teatr współczesny z urodą kostiumu, światłem, projekcjami - wyjaśnia Ewa Michnik, dyrektor Opery Wrocławskiej. Tym razem jednak kierownictwo muzyczne oddała w ręce Dariusza Mikulskiego, szefa Filharmonii Sudeckiej, który na zmianę z Tadeuszem Zatheyem będzie prowadził spektakle. Mikulski przykłada ogromną wagę do perfekcyjnego przygotowania orkiestry. Słowa "skrupulatnie" i "dokładnie" podkreślał kilkakrotnie. A trzeba przyznać, że Mozartowska partytura to prawdziwy majstersztyk, choć, jak zawsze, ogromne wyzwanie dla zespołu. Akcja sceniczna (a jak wielu twierdzi - jej brak) dotyczy z kolei wydarzeń, jakie stają się udziałem księcia Tamina, który, zachwycony wizerunkiem pięknej Paminy, córki Królowej Nocy, postanawia ruszyć na jej poszukiwanie. Wiadomo jedynie, że Pamina została uwięziona przez podłego Sarastra - tak utrzymuje jej podstępna matka. Na drogę Tamino dostaje czarodziejski flet oraz srebrne dzwoneczki, a