Logo
28.12.2009 Wersja do druku

Bernard Krawczyk - amant z komediowym zacięciem

- Zawsze mówiłem, że jestem egzemplifikacją powiedzenia tańczy, śpiewa, recytuje. Ale ja naprawdę to wszystko na scenie i ekranie robiłem! - mówi śląski aktor BERNARD KRAWCZYK.

Gdy Bernard Krawczyk [na zdjęciu] pojawia się na scenie Gliwickiego Teatru Muzycznego w musicalu "42nd Street - 42 ulica", to brawa dostaje od razu na wejściu, zanim zdąży powiedzieć słowo albo chociaż się uśmiechnąć. Publiczność darzy aktora wyjątkową sympatią i manifestuje ją przy każdym spotkaniu. Mimo całkiem przyzwoitego wieku (rok urodzenia 1931) Bernard Krawczyk pozostaje aktorem czynnym i chętnie zapraszanym do współpracy, bo scena nie ma dla niego tajemnic; podobnie jak plan filmowy, telewizyjne i radiowe studia czy estrada. To jest porządna artystyczna robota, nic więc dziwnego, że popularny Benio tylko w ostatnich kilku tygodniach zebrał kolejne wyróżnienia, z nagrodą marszałka województwa śląskiego w dziedzinie kultury i nagrodą im. Stanisława Ligonia na czele. Bo też Bernarda Krawczyka rzeczywiście trudno nie lubić i trudno nie podziwiać. W takiej zresztą kolejności, gdyż jak mówi Kazimierz Kutz Benio jest jedynym chyba czło

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Bernard Krawczyk - amant z komediowym zacięciem

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Zachodni nr 302

Autor:

Henryka Wach-Malicka

Data:

28.12.2009