powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Do Wojciecha Majcherka

Dziękuję za tekst na temat mojej osoby. Od dawna byłam ciekawa, kto mnie w końcu zaczepi w tej sprawie, że głównie "Gołą babą" stoję, więc mój udział w dialogu o teatrze jest trochę wątpliwy. To słuszne. Tyle tylko, że ja się do tego dialogu wcale nie pcham, tylko mnie zapraszają - Joanna Szczepkowska odpowiada Wojciechowi Majcherkowi.

Dziękuję za tekst na temat mojej osoby. Od dawna byłam ciekawa, kto mnie w końcu zaczepi w tej sprawie, że głównie "Gołą babą" stoję więc mój udział w dialogu o teatrze jest trochę wątpliwy. To słuszne. Tyle tylko, ze ja się do tego dialogu wcale nie pcham tylko mnie zapraszają. Dlaczego, nie wiem. Bardzo chętnie natomiast przyjmuję zaproszenie, bo teatr mnie interesuje po prostu. Przyjmuję też zaproszenia do dialogu w sprawie Zespołu Dekoncentracji Uwagi, niehumanitarnej hodowli zwierząt futerkowych i bezsenności. Nie przyjmuję zaproszeń na temat parytetu, architektury Warszawy i polskiej kultury ludowej, bo na tym się nie znam i nie mam jednoznacznej opinii. Przyjmuję zaproszenia na tematy polityczne bo mnie to kręci chociaż znam się średnio.

A teraz w sprawie innych fragmentów tekstu: "nie widziałem w 2010 roku nowej roli Joanny Szczepkowskiej w teatrze. Ani w filmie, ani w Teatrze TV (tutaj nie pamiętam pracy Szczepkowskiej właściwie od lat)". Oczywiście literówka w dacie i nie będę się naśmiewać, że z oczywistych powodów nikt mnie nie widział na scenie w 2010 roku. Ale: w Teatrze Telewizji nikt mnie nie widział od dawna, ponieważ nie mam żadnych propozycji. Może to wynika z zemsty po moim wywrotowym artykule o Teatrze TV, może po prostu z tego, że nikt mnie nie chce obsadzać, bo jestem słabą aktorką, która nie umie grać tak jak grają dziś młodsi aktorzy. To możliwe. Posłałam do Teatru TV tekst mojego scenariusza nadający się moim zdaniem idealnie na skromne warunki tego teatru a oparty na moim opowiadaniu "Okno dla Anioła". Jest to przypadkowa wigilia, którą spędzają ze sobą przestępca kryminalny i wybitny profesor. Do dziś uważam, że jest naprawdę dobry. Telewizja przysłała mi odpowiedź listem poleconym (!), że propozycja jest bardzo interesująca, ale nie mieści się w formule. Potem rozmawiałam o tekście z niezależnym ale wszechmocnym producentem i odbyło się zebranie, na którym przedstawiono mi zarys ogólnej sytuacji politycznej kraju i telewizji. O moim tekście tyle, że trzeba będzie lawirować między PiS a PO. Więc się zniechęciłam. Chciałam zarejestrować "Gołą babę" bo ona jest od lat w obiegu i myślę, z watro. Brak zainteresowania. Ja po prostu mam wrażenie, ze moja osoba jako niewygodna jest zwyczajnie eliminowana z praktycznej strony życia kulturalnego, ale nie mam zamiaru się tym przejmować. Dlatego szukam innego miejsca a może nim być i biblioteka w Sanoku. Czy to "niemoc"? To też możliwe. Ale przecież niekaralne.

Co do fragmentu na temat "czy wina leży po stronie tych, którzy nie potrafią aktorki przekonać, że jak również mawiają aktorzy: "trzeba, kurwa, grać". Moim zdaniem nie trzeba koniecznie grać. W ogóle nic nie trzeba. Można odejść, wrócić, zapracować się i rozleniwić też można. Grać uwielbiam. Ale uwielbiam tez parę innych rzeczy, których nie jest mi dane robić. Mam nadzieję, że ktoś mi złoży propozycję na tyle ciekawą, że zagram. Ale nie będę żyła patrząc z przerażeniem w oczy producentom i reżyserom. Dlatego minimalizuję się do pracy nad jednym wierszem i wizją niespokojnej starości.

Bardzo serdecznie pozdrawiam