Warszawa. Forum Teatru Polskiego: kilkadziesiąt wniosków do resortu kultury

Kilkadziesiąt wniosków do ministra kultury sformułowało środowisko teatralne podczas Forum Teatru Polskiego. Szef resortu kultury wstępnie zaakceptował kilka z nich. Dwudniowe obrady Forum dziś zakończyły się.

«Publiczne instytucje nie mogą się samofinansować, należy jednak ustalić reguły dotacji z zewnątrz, potrzebne jest ustabilizowanie pozycji dyrektora teatru poprzez np. wprowadzenie kadencyjności, należy wprowadzić stypendia dla polskich twórców teatralnych, bo korzystają oni tylko ze stypendiów zagranicznych, napisać ustawę o teatrze oraz odrzucić pomysł powstawania rad powierniczych przy teatrach - to tylko niektóre z postulatów środowiska teatralnego, zaprezentowanych podczas Forum.

Maria Melnikow-Krawczyk, aktorka Teatru Wybrzeże w Gdańsku, reprezentująca oficjalne stanowisko Związku Artystów Scen Polskich podkreśliła, że potrzebne są takie uregulowania prawne, które precyzyjnie określałyby prawa i obowiązki artysty teatralnego.

Aktorka Joanna Szczepkowska skrytykowała nieobecność podczas Forum ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego, który objął to wydarzenie patronatem. - Minister kultury się z nami umówił, jest urzędnikiem państwowym i po prostu nie przyszedł do pracy (...) Zebraliśmy się tutaj nie po to, bysobie wzajemnie opowiedzieć rzeczy, które sami doskonale znamy, ale po to, by osobie sprawującej władzę wytłumaczyć jak my widzimy teatr, po co on jest i jak się ma. Inaczej nasze spotkanie nie ma sensu, jest stratą czasu - mówiła Szczepkowska.

Artystka zgłosiła kilka swoich postulatów. - Aktorzy muszą być opłacani za próby. Nie wiem w jaki sposób ma to być sformalizowane, ale tylko tego rodzaju umowa może nas ustrzec przed głodem wynikającym z braku pracy w związku z zetknięciem się z charyzmatycznym twórcą, który może prace nad spektaklem - przeciągać latami. Jedynym sposobem, który może zdyscyplinować dyrektora będącego pod urokiem charyzmatycznego twórcy, to obowiązek płacenia za próby - zaakcentowała Szczepkowska.

Aktorka zwróciła też uwagę, że - w jej opinii - istnieje potrzeba zwołania kolejnego forum teatralnego, dotyczącego tym razem wyłącznie sytuacji teatrów warszawskich. W opinii aktorki należy np. zająć się tym, czy warszawski Teatr Dramatyczny powinien być nazywany domem kultury czy teatrem. - Jeżeli jest to jest teatr, to należy albo zmienić dyrektora, albo system zarządzania tym teatrem, który powoduje dosłownie głodową sytuację aktorów w nim pracujących - apelowała Szczepkowska.

- Chciałam to uzmysłowić nieobecnemu ministrowi kultury - sytuację w Dramatycznym można porównać do sytuacji w zakładzie pracy, w którym ludzie stoją przy taśmie produkcyjnej i są opłacani od produktu, który schodzi z taśmy, a kierownik zmiany nie przychodzi do zakładu, bo miał gorszy dzień lub chorą ciocię. Pracownicy nie są w związku z tym w ogóle opłacani - produkt nie schodzi z taśmy, pracownicy nie mają zapłaty za pracę mimo tego, że są w pracy - tłumaczyła Szczepkowska.

W jednym z paneli wzięła udział też Krystyna Janda. Aktorka zaprotestowała publicznie przeciwko używaniu jej nazwiska i prowadzonego przez nią Teatru Polonia przez Jerzego Hausnera w mediach. Jak oceniła, Hausner używa nazwy Teatru Polonia i jej nazwiska jako "koronnego argumentu", że teatr niepubliczny "daje radę" się sam utrzymać.

- Nam udaje się cudem, choćby dlatego, że w teatrach państwowych do biletu dokłada się od 100 do 400 zł, a do naszego - 3 zł 40 groszy - bo taki jest poziom dotacji, jaki dostajemy. (...) Gramy trzy razy tyle co teatry publiczne, bo mamy przystawiony pistolet do skroni; musimy grać trzy razy dziennie, by się utrzymać z sali mieszczącej 270 osób - mówił Janda. - Dlatego my też chcemy walczyć o pieniądze publiczne - zaakcentowała Janda podkreślając, że jej teatr dba o widza i ma misję - podobnie jak teatry państwowe.

Minister kultury Bogdan Zdrojewski, który obecny był na forum w jego ostatniej, podsumowującej części, podkreślił, że na sali - pomimo jego nieobecności - byli jego przedstawiciele z resortu, którzy na bieżąco zdawali mu relacje z dyskusji.

Zaakceptował też kilka postulatów środowiska teatralnego, m.in. ten o powrocie do kadencyjności dyrektorów teatrów. - To będzie jeden z możliwych sposobów zatrudnień, bardzo precyzyjnie zdefiniowany - powiedział. Kadencja będzie obowiązywała od 3-5 lat i będzie odnawialna.

- Jeśli chodzi o postulat likwidacji rad powierniczych (...) - wydaje się, że większość szefów jest w stanie dogadać się z ich organizatorami (...), w związku z tym rady powiernicze jako instytucja, która miałaby chronić teatr od jej organizatora, przechodzą do lamusa - uznał Zdrojewski.

Minister podkreślił, że planuje wprowadzenie stypendiów dla twórców w Polsce. - Chcemy te stypendia także zwolnić od podatku - zapowiedział. Zdrojewski zapowiedział także, że w drugiej połowie stycznia w Sejmie odbędzie się debata o kulturze, dotycząca m.in. wniosków powstałych po Kongresie Kultury Polski oraz finansowaniu kultury.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego