powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Warszawa. Forum Polskiego Teatru: rektor Strzelecki o szkołach teatralnych

W drugim dniu obrad Forum Polskiego Teatru, rektor AT w Warszawie prof. Andrzej Strzelecki, omówił najważniejsze problemy szkolnictwa teatralnego. Relacja Katarzyny Urbaniak.

Rektor Akademii Teatralnej przypomniał, że wyższe szkoły teatralne działają w oparciu o ustawę o szkolnictwie wyższym. Pierwszy problem rodzi się jego zdaniem już w tym miejscu, bo specyfika szkół artystycznych jest odległa od innych uczelni. Rozwiązania systemowe są obliczone na wielkie uniwersytety czy politechniki. Minister Kultury i Minister Nauki są partnerami w dyskusji nad przyszłym kształtem szkolnictwa artystycznego, przy czym mocniejszą pozycję ma oczywiście Minister Nauki. Partnerstwo dużego i małego jest zawsze partnerstwem trudnym.

Podstawowym problemem jest lobbing na rzecz zrównania uczelni publicznych i prywatnych w dostępie do pieniędzy przeznaczonych na edukację. Niż demograficzny stanowi zagrożenie dla licznych szkół niepublicznych. Szkolnictwo teatralne jest zaś niezwykle atrakcyjne dla licznych rzesz kandydatów - w warszawskiej AT o jedno miejsce w tym roku starało się 50 osób. Wielu z tych nieprzyjętych do państwowych szkół młodych ludzi może zostać zagospodarowanych przez uczelnie niepubliczne, gdzie najważniejsze staje się kryterium finansowe, a nie przydatność do kształcenia w tym kierunku.

Dziś każda uczelnia publiczna może powołać kierunek aktorski po spełnieniu pewnych (niewygórowanych zresztą) wymagań formalnych. Środowisko rektorów uczelni artystycznych domagało się deklaracji od Ministra Kultury, że bez jego zgody takie wydziały nie będą powoływane. Nie otrzymało jej.

W środowiskowym projekcie strategii rozwoju szkolnictwa wyższego zwrócono uwagę na to, że nie ma konieczności merytorycznego uzasadnienia otwierania nowych kierunków specjalistycznych, a w przypadku szkolnictwa artystycznego (i np. medycznego) stanowi to problem. Przekazanie kierowania szkolnictwem artystycznym resortowi nauki z min kultury grozi utratą jego autonomii z powodu nierozpoznania specyfiki potrzeb kameralnych uczelni teatralnych. Na przykład wprowadzenie zasady odpłatności za drugi kierunek to cios w wydział reżyserii. Takich problemów jest wiele.

Rektor Strzelecki zwrócił także uwagę na fakt, że rozwiązania dotyczące wyższego szkolnictwa artystycznego miały zostać wypracowane do 15 listopada. Od miesiąca ich jednak nie otrzymał, co każe mu poddawać w wątpliwość ich istnienie. Wysnuł więc wniosek, że sytuacja uczelni artystycznych nie znajduje żadnego odzwierciedlenia w projektach legislacyjnych. Dzieje się tak w wyniku braku dialogu między politykami a szkołami teatralnymi.

Wszystko wskazuje więc na to, że możliwość nadawania uprawnień zawodowych przestanie być wyłączną domeną uczelni teatralnych. Nie jest to bezpośrednim zagrożeniem dla uczelni o ustalonej pozycji, ale ten stan rzeczy może się zmienić, jeżeli bogatsze uczelnie niepubliczne, dzięki wyższym proponowanym zarobkom, przyciągną do siebie utytułowanych dydaktyków.

Taka sytuacja może już bezpośrednio przełożyć się na jakość życia teatralnego w Polsce. Na wydziale wiedzy o teatrze teza, że podział na teatr amatorski i zawodowy jest anachronizmem, ma prawdziwych zwolenników. Niebezpieczeństwem jest zdaniem Strzeleckiego zacieranie różnic miedzy teatrem a działaniem parateatralnym, między mistrzami a aspirantami na czeladników etc. W tej sytuacji świetnie czują się kiepscy amatorzy.

Zdaniem rektora AT ochronić młodych ludzi można tylko przez danie im możliwości kontaktu z najwybitniejszymi czynnymi twórcami. Sam mam nadzieję, że w jego pracy ze studentami pojawia się ślad jego własnych mistrzów: Hubnera czy Bardiniego. Szkoły teatralne kształcą ludzi, którzy będą stanowić część elity intelektualnej tego kraju. Dlatego problemy tych szkół powinny być traktowane poważnie.

Nadzieją napawa Strzeleckiego aktywność Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w zakresie absorpcji środków europejskich przez szkolnictwo teatralne. Rozbudowana została ostatnio krakowska PWST, rozbudowa szkoły łódzkiej wkrótce się rozpocznie. Rektor AT ma nadzieję, że również niezbędna rozbudowa jego macierzystej placówki dydaktycznej zostanie zaliczona do inwestycji istotnych.

Podsumowując, Andrzej Strzelecki stwierdził, że jeżeli w procesie korygowania prawa dotyczącego szkolnictwa artystycznego szkoły teatralne staną się realnymi partnerami, to nie będzie źle. Uczelnie teatralne są wraz z Ministrem Kultury jedną stroną dialogu z Ministerstwem Nauki i Szkolnictwa Wyższego, i to stanowi dla nich szansę.