Nie masz jeszcze planów, jak pożegnać mijający rok? Teatr Polski przygotował specjalną propozycję na ten wyjątkowy wieczór - spektakl pełen muzyki.
Tegoroczna sylwestrowa noc w gmachu przy al. Mickiewicza 2 będzie należała do Marleny Dietrich. "Jestem po to, żeby mnie kochać" to spektakl z piosenkami aktorki. Czego mogą spodziewać się widzowie? Opowieści o legendarnej osobie, która mimo tego, że znał ją cały świat, do dnia dzisiejszego pozostaje tajemnicą. Kto ją kochał, kogo ona kochała? Mąż, córka, kochanka męża, matka, kochankowie i kochanki - tego starczyłoby na kilka biografii. Ta opowieść skupia się na jej twórczości scenicznej: kabarety, estrady, koncerty i role filmowe. To wydaje się największym żywiołem w życiu Dietrich. - Na scenie Marlena nie jest rozkapryszoną gwiazdą filmową, w nie zawsze najlepszych rolach. Na scenie Dietrich jest medium, wampem - zaznacza Józef Herold, autor scenariusza. - Pochłania kobiety i mężczyzn od pierwszego dźwięku. Jej piosenki są jak narkotyk. Kto ich słucha, uzależnia się od nich i od niej. Te piosenki hipnotyzują. Marlena, mimo tego, ż