Koncert Katarzyny Groniec odbędzie się w piątek w Teatrze im. Andersena.
NIE pcha się do mediów. Wywiady traktuje jak odrabianie pańszczyzny i udziela ich jedynie przy okazji wydania nowej płyty albo premiery spektaklu. NIE skandalizuje. Na pytania - jeśli już dojdzie do wywiadu - o rozwód z Olafem Lubaszenką, z którym ma dziecko, i historię ich związku - nie odpowiada wcale albo zbywa dziennikarza jakimiś ogólnikami. NIE olewa żadnej publiczności. Kiedy dwa lata temu przyjechała zaśpiewać na bankiecie dla biznesmenów w hotelu "Lublinianka" wzbudziła taki entuzjazm, że ktoś z boku pomyślałby, że gra dla najwierniejszego grona fanów. Mało brakowało, a przedsiębiorcy i ich szacowne małżonki rzuciliby się z miłości na artystkę. Ale nie dostali nawet bisu na deser. Bosonoga Kasia dygnęła i poszła sobie, zostawiając grube ryby nienasycone. NIE bierze na warsztat byle czego. Jej najnowsza płyta "Listy Julii" to własne wersje piosenek samego Elvisa Costello, wybitnego amerykańskiego twórcy. Inne inspiracje to