Logo
2.12.2009 Wersja do druku

O Brusikiewiczu w Szczecinie

Co to jest z tym polskim teatrem, że jak jest wielki dół, to jest wtedy wspaniale, artystycznie, inteligentnie i mądrze. Niestety taka się zrobiła snobistyczna jakaś dziwna atmosfera, która powoduje, że promowane jest tylko to, co smutne, dołujące. A dlaczego mamy ciągle smucić? Rany boskie. Dlaczego mamy się tak dołować? - mówi Jerzy Gruza w Gazecie Wyborczej - Szczecin.

Ewa Podgajna: Dziś jest Pan w Szczecinie, bo zadziałały hasła: Kazimierz Brusikiewicz, Teatr Kameralny, Michał Janicki. Jerzy Gruza [na zdjęciu]: Przyjeżdżam na zaproszenie Teatru Kameralnego. Co 10 lat (śmiech). Ale kto ma takie poczucie humoru jak Michał (Janicki) i wyczucie komizmu, to mu nie potrzeba, ani reżyserii, ani dyrekcji, ani partnera. On przychodzi i jest. Ma dar od Boga. On jest jak Brusik (Kazimierz Brusikiewicz), który miał coś takiego, że działał na publiczność. Był tzw. "practical joke". Robił żarty w garderobie, poza teatrem(...) Ale sztuka rozrywkowa, to dla niektórych "głupszy" teatr. Jerzy Gruza: - Niektórzy uważali Brusika za szmirusa, mówili, że to co on robi, działa na tzw. publiczkę zewnętrzną. Co to jest z tym polskim teatrem, że jak jest wielki dół, to jest wtedy wspaniale, artystycznie, inteligentnie i mądrze. Niestety taka się zrobiła snobistyczna jakaś dziwna atmosfera, która powoduje, że promowane jest

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Szczecin to jest temat - mówi Jerzy Gruza

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Szczecin online

Autor:

Not. ep

Data:

02.12.2009