Co roku przybywa ich lawinowo. Kończą nie tylko renomowane uczelnie teatralne, ale również szkoły i kursy prywatne. Czasem wręcz trafiają przed kamerę ze szkolnej ławki, wyłapani przez reżyserów na castingach - pisze Barbara Hollender w Rzeczpospolitej.
Różnie definiują sukces. Dla jednych to sława i pieniądze, dla innych rozwój artystyczny, rzetelna praca w teatrze. Marzenia spełnią się tylko nielicznym. To za nimi dzieci będą biegać po ulicy, prosząc o autograf. Ale wielu przeżyje życiowe dramaty. W każdym roczniku trafi się ktoś, kto za udział w reklamie zainkasuje kilkaset tysięcy złotych. Niektórzy znajdą etat w teatrze: 1200 zł miesięcznie plus od 100 do 600 zł za każde zagrane przedstawienie. Będą i tacy, co zmienią zawód. Wielu Polakom młody aktor kojarzy się z serialami. Nic dziwnego. Przed ekranami, na których lecą tasiemcowe opowieści, zasiada średnio od 3 do 10 milionów osób. Bohaterowie telenowel uśmiechają się z okładek kolorowych pism, tańczą z gwiazdami w TVN, śpiewają w Polsacie. W kreacjach od Macieja Zienia czy Gosi Baczyńskiej brylują na bankietach i premierach. Fotografują się z dziećmi, opowiadają o szczęśliwych i zawiedzionych miłościach. Stają się media