Ciężka metalowa kurtyna zasłania cale okno sceny. Z ciemności wyłania się Horacy (TADEUSZ JANCZAR) idący na zmianę warty na tarasie zamku elsynorskiego. Wali pięścią w głucho łoskocący metal. Kurtyna z metalowym brzękiem idzie w górę. Dania jest więzieniem. Tak rozpoczyna się "Hamlet" w Teatrze Narodowym. Jest to jedna z najświetniejszych inscenizacji ADAMA HANUSZKIEWICZA. Jeśli niektórym jego spektaklom można było zarzucić nadmiar teatralnych efektów stosowanych hojną ręką, tym razem nawet opozycjoniści Hanuszkiewicza muszą przyznać, że przedstawienie jest pełne skupienia, oszczędne i klarowne. W ostatnich latach przyzwyczailiśmy się do "Hamletów" odczytywanych poprzez doświadczenia wielkiej polityki, szamoczących się w sieci politycznych konieczności, tęskniących do wolności, uwikłanych w grę, w której stawką jest władza. Spektakl w Narodowym akcentuje przede wszystkim problemy egzystencjalne; jest studium losu ludzkiego, sondażem
Tytuł oryginalny
Hamlet
Źródło:
Materiał nadesłany
Zwierciadło nr 19