powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Lalki pana Miki

- Jak ktoś znalazł w domu jakiś ładny fatałaszek, to się go przynosiło, a dziewczyny pruły i szyły nowe ubranka dla lalek. O jakiekolwiek materiały było trudno. Chodziliśmy po śmietnikach albo zapleczach sklepów mięsnych. Wyrzucano wtedy takie wielkie metalowe puszki. Robiliśmy z nich potem zbroje dla rycerzy - wspomina Marian Mika, twórca lalek z lubelskiego Teatru im. Andersena. Reportaż Sylwii Hejno w Polsce Kurierze Lubelskim.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».