Mariusz Treliński znów zaskoczy widzów: wielki fresk historyczny Musorgskiego z akcją rozgrywającą się na przełomie XVI i XVII wieku postanowił przenieść do naszych czasów, a finał dramatu rozegra się w studiu telewizyjnym.
Mariusz Treliński znów zaskoczy widzów: wielki fresk historyczny Musorgskiego z akcją rozgrywającą się na przełomie XVI i XVII wieku postanowił przenieść do naszych czasów, a finał dramatu rozegra się w studiu telewizyjnym. "Borys Godunow" to jedna z najbardziej fascynujących oper. Prowokuje reżyserów do różnorodnych interpretacji. Jedni widzą w niej opowieść o władzy, drudzy monumentalny obraz z dziejów Rosji. Mariusz Treliński skupił się na tragedii tytułowego bohatera. W tym celu, wystawiając operę, skorzystał z jej pierwszej wersji, którą Modest Musorgski ukończył w 1868 r. (w następnych latach postanowił jednak rozbudować "Borysa Godunowa", dokomponował więc kilka nowych scen, w tym cały akt rozgrywający się w Polsce). - Pierwsza wersja jest bardziej surowa, ale zdecydowanie mocniejsza - uważa Keri-Lynn Wilson, która poprowadzi orkiestrę Opery Narodowej. Amerykańska dyrygentka pracuje w wielu teatrach Europy, z Mariuszem Trel