powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Warszawa. Wystawa Joanny Braun w Starej Prochoffni

Od 19 października w Galerii Teatru Stara Prochoffnia będzie można zobaczyć "Infantki - infamki" Joanny Braun, wystawę projektów, lalek, kostiumów i obrazów. Kuratorem wystawy jest Agnieszka Kocher - Hensel.

Wystawę zrealizowała Unia Teatr Niemożliwy przy współudziale Teatru Lalka w Warszawie.

Scenariusz: Agnieszka Koecher-Hensel

Projekt aranżacji: Joanna Braun

Współpraca przy realizacji: Zofia Smoleń i Zbigniew Kornatowski.

***

Od kurator wystawy:

Joanna Braun, absolwentka krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych studiowała malarstwo u prof. Adama Marczyńskiego i scenografię u prof. Andrzeja Stopki. Po uzyskaniu dyplomu w 1968 roku na wiele lat związała się z Teatrem Lalki i Maski "Groteska". Współpracuje z różnymi scenami, również dramatycznymi i muzycznymi. Ma w swoim dorobku ponad 150 realizacji w kraju i za granicą. Jest dziś najwybitniejszą artystką polskich teatrów lalek, czemu wyraz dają prestiżowe nagrody z ostatnich lat za jej inscenizacje plastyczne, m.in. na festiwalach w Opolu i Toruniu: za Królową Śniegu (2001), Kopciuszka (2004), I odsłoniłam noc (2005). W 2006 roku ASSITEJ przyznał Joannie Braun Nagrodę im. Jana Dormana "za twórczość teatralną wyróżniającą się tajemniczym, osobliwym pięknem i doskonałością stylu w licznych i niezapomnianych scenografiach dla dzieci i młodzieży". Do tych niezwykłych pod względem urody plastycznej przedstawień zalicza się również sceniczna adaptacja baśni Oscara Wilde'a w reżyserii Marcina Jarnuszkiewicza - Urodziny Infantki w warszawskim Teatrze Lalka (prem. 4 XII 2005), przedstawienie nagrodzone w I Ogólnopolskim Konkursie na Teatralną Klasykę.

Na wystawie prezentujemy projekty postaci, lalki i kostiumy z tego pięknego przedstawienia (w tle muzyka Jacka Urbaniaka) oraz Infamki - cykl obrazów, a właściwie kolorowanych rysunków na specjalnie preparowanym papierze, wedle własnej tajemnej receptury Artystki. Ten cykl rysunków powstał podczas pracy nad spektaklem i jest osobistym komentarzem związanym ściśle z tematem i formą, konwencją plastyczną Urodzin Infantki. Praca nad utworem Wilde'a dla którego niewątpliwą inspiracją były portrety infantek pędzla Diego Velázqueza, nadwornego malarza Filipa IV, pobudziła emocje i refleksje również Joanny Braun - refleksję wieloplanową. Z jednej strony - nad losem królewskich dzieci, dostojnych, wystrojonych z iście hiszpańskim przepychem, choć dwór chylił się ku upadkowi, pięknych i nieszczęśliwych dziewczynek o smutnych oczach, w bogatych sukniach kapiących złotem i perłami, z włosami pięknie ufryzowanymi, blado różowym ciałem. Wizerunki infantek przekazywano oficjalnie na inne monarsze dwory w przewidywaniu przyszłego intratnego politycznie związku, a one same były pionkami na dynastycznej szachownicy. Portret Infantki Małgorzaty w błękitnej sukni - najbardziej uroczysty - powstał, gdy miała zaledwie osiem lat, ale już planowano jej małżeństwo. W królewskich zaręczynach nie brano pod uwagę uczuć: miłości, pragnień, psychicznych potrzeb. Od dzieciństwa córki przygotowywano do społecznej, monarszej roli, którą wyrażał też strój. Dziewczynka przybiera pozę udzielającej audiencji cesarzowej. Przyszła cesarzowa Austrii miała wprawdzie umrzeć w dwudziestym roku życia, lecz dzięki Velázquezowi stała się nieśmiertelna i do dziś inspiruje artystów.

W odczuciu Joanny Braun Infantka z utworu Wilde'a doświadczyła infamii.

"To mnie zainteresowało - wyznaje Artystka - jej wstyd, poniżenie, obnażenie, niezręczność i niewygoda w ciele i stroju. Także kostium jako druga skóra i napięcie między nią a tą pierwszą - zniesławioną.

Moje rysunki to także rozważania nad istotą aktorstwa i kondycją aktorów. Czym dla aktora jest kostium i postać sceniczna, a czym własna osobowość"

Infamki Joanny Braun w swojej ekspresji są przeciwieństwem przypominających porcelanowe lalki, spokojnych i dostojnych dzieci-kobiet portretowanych przez Velázqueza. Ich ciała wyrywają się z sukien-więzień.

Agnieszka Koecher-Hensel