powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Oczami wilka

"Teatr to świątynia" - stówa te raz po raz są powtarzane przez dyrektora teatru "Variete", to z namaszczeniem, to z irytacją, to znów mentorskim tonem. I, o ironio, w finale przedstawienia ten sam dyrektor serwuje popis swej trupy: fałszywie zaciągający duet wokalny, wygibasy girlasek, prestidigitatora z żywym, wystraszonym kanarkiem. Ale - teatr to świątynia? A jakże - dla prawdziwych ludzi teatru zawsze, gdy jest doskonały. Dla aktorskich kabotynów - zawsze i tylko w ich teatrze.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».