... dlaczego nie możemy oderwać się od cudów i czarów "Balladyny", a kiedy znowu skargi "Lilli Wenedy zadźwięczą, serce rozdziera się nam na kawały? () Hm...dlaczego? Dlatego, panowie, że Słowacki wielkim poetą był! Wałkiewicz! Dlaczego? Niech Wałkiewicz powtórzy - dlaczego? (WITOLD GOMBROWICZ - "Ferdydurke") Zza kulis rozlega się głośny gwizd motorów. Dwaj rośli motocykliści w stroju amerykańskich rugbystów wjeżdżają na scenę. Japońskie hondy, rycząc na wysokich obrotach, kierują się ku pochyłemu pomostowi w kształcie podkowy wznoszącemu się od sceny do bariery pierwszego balkonu i powracającemu z powrotem na scenę. Dwaj jeźdźcy wpadają na blaszany pomost z przeciwnych końców, objeżdżają go w zawrotnym tempie, mijając się precyzyjnie o centymetry w najwyżej położonym punkcie. Publiczność z pierwszych rzędów parteru odwraca się i zadziera głowy jak na jarmarcznej ścianie ś
Tytuł oryginalny
Oj, ta Balladyna...!
Źródło:
Materiał nadesłany
Odgłosy Nr 13