- Wykonywać ten zawód z czystym sumieniem nie jest prosto. Wątpliwości nachodzą mnie bez przerwy, pytam siebie: "Po co ja się tym w ogóle zajmuję?". Ale uwielbiam pracować z młodymi reżyserami. Takie spotkania to wyzwanie, ponieważ wzajemnie się od siebie uczymy - mówi JADWIGA JANKOWSKA-CIEŚLAK, aktorka Teatru Ateneum w Warszawie.
JADWIGA JANKOWSKA-CIEŚLAK spotyka się z Teresą Budzisz-Krzyzanowską na warszawskiej Scenie Prezentacje, grając "Oddech życia" [na zdjęciu] Davida Harea. Nam tłumaczy, dlaczego aktorstwo to okrutny zawód Dlaczego warto grać "Oddech życia" Davida Hare'a? Jadwiga Jankowska-Cieślak: Jest podstawowe zagadnienie w życiu aktora - musi uprawiać zawód. Jak nie ma propozycji, to nie uprawia zawodu i strasznie cierpi. Każda propozycja to posunięcie do przodu. Dlatego warto to grać. Czy "Oddech..." to dla pani materiał inspirujący? - Nazwisko autora chyba nie jest nikomu obce. Dodatkowym magnesem było spotkanie z Teresą Budzisz-Krzyżanowską - spotykamy się na scenie po raz pierwszy. Obie panie jesteście związane z warszawskim Teatrem Ateneum, dlaczego tego spektaklu nie gracie tam? - Z tym pytaniem proszę udać się do gabinetu dyrektor Izabelli Cywińskiej. Czy aktor może w teatrze mieć swój dom? Była pani związana z Teatrem Dramatycznym Gustawa Holoubka...