"Rewolucja balonowa", Teatr Powszechny, Warszawa
fot. Katarzyna Marcinkiewicz
Telefon dzwoni, podnoszę słuchawkę. Mówi coś do mnie po włosku, tak miało być, uprzedzano mnie, włoski znam bardzo słabo, a poza tym okazuje się, że to głuchy telefon, bo tylko w jedną stronę, mówi do mnie natarczywie, ale nie oczekuje odpowiedzi. Spoglądam na monitory: na każdym widzę siebie, śledzonego przez kamerę z innej strony, i nieco od góry, z lewej strony, z prawego profilu, od tyłu i od przodu. Najlepiej widać łysinę - Tomasz Miłkowski w instalacji-pułapce Judith Nab na festiwalu w Turynie.
Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się
zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».