powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Podsumowanie Festiwalu Solidarności i Solidarity of Arts

Jeśli dziś wtorek - jesteśmy w Belgii, a jeśli sierpień - to w Gdańsku. Gdyby Mel Stuart nakręcił sequela swej zabawnej komedii o zwiedzaniu Europy w 18 dni, film mógłby pewnie nosić taki tytuł. Sierpień to w Gdańsku odbywające się dzień po dniu koncerty, wystawy, projekcje i premiery. Zwłaszcza ten rok był urodzajny, za sprawą skrzyżowania się dwóch festiwalowych imprez, obu kłaniających się jednej solidarnościowej tradycji - Festiwalu Solidarności oraz Festiwalu Solidarity of Arts - pisze Jarosław Zalesiński w Polsce Dzienniku Bałtyckim.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».