powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Raport przed premierą - krwawy jarosz

Viscontiego intrygowało to, co w społeczeństwach zgubne, chore. W sprężynach destrukcji dłubał od zarania swej twórczości. Źródeł rozkładu upatrywał w złej miłości, w dewiacjach seksualnych. "Zmierzch bogów" nie jest kroniką. Tryby nazizmu miażdżyły przecież inaczej. Tylko czy dużo inaczej w istocie? - przed premierą "Zmierzchu bogów" w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku pisze Henryk Tronowicz w Polsce Dzienniku Bałtyckim.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».