Poznań. Warsztaty tańca dla niewidomych

Niewidome pary tańczą jak po sznurku: równo do rytmu i z gracją.

«Terapia tańcem dla niewidomych na XVI Międzynarodowych Warsztatach Tańca Współczesnego. Na początek przywitanie w kręgu. - Rozłóżcie się wygodnie - mówi prowadząca zajęcia Ewa Dziedzic-Szeszuła. 20 niewidomych mości się na karimatach, jedni na siedząco, inni na leżąco.

- Oddychamy swobodnie, głęboko - instruuje Dziedzic-Szeszuła. Na sali słychać przeciągłe chrapnięcie i salwę śmiechu. Po kilku minutach niewidomi wstają i dobierają się w pary. Potem chwila indywidualnej tanecznej improwizacji i znowu w parach. Walc angielski. Jak się spodziewam, za chwilę wszyscy będą leżeć na ziemi, cud, jeśli nikt się nie połamie. Zaczynają. Z magnetofonu płynie muzyka, a dziesięć niewidomych par tańczy jak po sznurku, równo, do rytmu i z gracją. Jedni cisi, skupieni na krokach, inni dynamiczni i ekspresyjni. Jak oni to robią?

Wszystko zaczęło się na początku lat 60. Jan Dziedzic z Wyższej Szkoły Wychowania Fizycznego w Poznaniu (dzisiejsza AWF) organizował turnusy sportowo-rehabilitacyjne dla niewidomych, w dużej mierze inwalidów wojennych. W dzień kajaki, żagle, wycieczki, ale wieczorami nie było co robić. Asystent Dzidzica, Wacław Wróblewski, próbował znaleźć na to radę. Chciał nauczyć niewidomych tańczyć. W kartonach po makaronie powycinał dziury na wzór sześciopunktu Braille'a. Każdy z sześciu punktów ma swój numer. Odpowiednie ich układy to litery. Niewidomi siadali przy stole, najpierw rękoma "czytali" kroki odpowiedniego tańca, a później ćwiczyli je pod stołem. Po takim treningu mogli przenieść się na parkiet. Metoda się sprawdziła, ale ze względu na brak pieniędzy przez długi czas nie była praktykowana.

Po latach Wróblewskiego odnalazła Ewa Dziedzic-Szeszuła, córka Jana Dziedzica, i niewidomi znów zaczęli tańczyć. Od 2000 r. także na warsztatach w Poznaniu. - Na początku stoją prawie na baczność, ale z dnia na dzień ich ruchy są coraz szersze, pełniejsze, coraz częściej się uśmiechają. Dzięki temu zdobywają zaufanie do siebie samego, lepiej czują się we własnym ciele - opowiada Dziedzic-Szeszuła. Efekty pracy uczestników będzie można zobaczyć na sobotnim zakończeniu warsztatów w hali Międzynarodowych Targów Poznańskich.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego