Łódź. Premier Belka na inauguracji festiwalu

W Teatrze Powszechnym rozpoczął się XI Ogólnopolski Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych. Na inauguracyjny wieczór XI Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych do sali Teatru Powszechnego z 443 fotelami przyszło około 600 osób. W pierwszym rzędzie siedział premier Marek Belka [na zdjęciu] z małżonką.

«Co sprawiło, że stołeczny spektakl obejrzał w Łodzi? - "Narty Ojca Świętego" są bardzo rzadko grane. Ponadto obowiązki uniemożliwiają mi wizytę w Narodowym - wyjaśnił. Gość tradycyjnym uderzeniem w gong otworzył XI Ogólnopolski Festiwal Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych. Nie przemawiał, żartując, że obiecano mu jedynie pracę fizyczną.

Rozpoczął się spektakl "Narty Ojca Świętego" wg tekstu Jerzego Pilcha. Ze sceny gruchnęła wieść, że do mieściny Granatowe Góry ma przyjechać Ojciec Święty Jan Paweł II. Więcej: ma tam spędzić emeryturę. Tajną informację przyniósł ksiądz Kubala (Janusz Gajos). Otrzymał ją z Watykanu SMS-em. Mieszkańcy przygotowują się na przyjazd Papieża. Obietnica cudu w ciągu jednej nocy zmienia miasto. - To tekst o czekaniu - mówił po spektaklu reżyser Piotr Cieplak, porównując sztukę do "Wesela" Stanisława Wyspiańskiego i do dramatu "Czekając na Godota" Samuela Becketta.

Dyskusja dotyczyła też futbolu. Przedstawienie kończy Władysław Kowalski, opisujący pontyfikat Jana Pawła II jak komentator meczu piłkarskiego. Krzyczy z krzesła w uniesieniu, że Wojtyła sam jeden kiwał Ruskich w przepoconych koszulkach. I że przyzwyczajeni do tego, iż Papież wygrywa wszystkie spotkania, przestaliśmy mu kibicować. Widzowie przyznawali, że mieli łzy w oczach.

Wszyscy byli zaskoczeni, gdy aktor powiedział w rozmowie, że od piłki nożnej woli kolarstwo i tenis. Inaczej niż reżyser, który jest fanem warszawskiej Legii.

Do Teatru Powszechnego przeniesiono też z Atlasa Sztuki projekt malarskiej kurtyny Piotra Naliwajki. Projekt obrazu "Zdumiewająco nieprzemysłowy duch" można będzie oglądać w foyer do 6 marca, gdy spektakl "Zapasiewicz gra Becketta" zakończy festiwal. Z foyer można również zabrać "Karty festiwalowe" - gazetkę studentów teatrologii, towarzyszącą przeglądowi.

Po spektaklu pozostała jedna kwestia do wyjaśnienia. - Czy możliwa jest sytuacja opisana przez Pilcha, by o przyjeździe Papieża nie wiedział premier Rzeczpospolitej Polskiej? - dopytuję Marka Belkę. - Ciekawe pytanie - uśmiechnął się premier. - Nie.

- Czyli to Pan dostałby SMS-a z Watykanu? - zapytałem.

- Nie z Watykanu. Od nuncjusza - wyjaśnił premier. Po czym udał się do szatni, stojąc wraz z innymi widzami w długiej kolejce po płaszcze.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego