Logo
15.07.2009 Wersja do druku

Był tancerzem utalentowanym i wyrazistym

Był tancerzem utalentowanym i wyrazistym. Chętnie przekraczał granice pomiędzy baletem klasycznym i tańcem nowoczesnym, co pięćdziesiąt lat temu wcale nie było tak oczywiste - i akceptowane - jak dziś - o zmarłym Witoldzie Grucy pisze Henryka Wach-Malicka w Polsce Dzienniku Zachodnim.

Witold Gruca - wybitny polski tancerz i choreograf - zmarł w sobotę w Domu Aktora Weterana Scen Polskich w Skolimowie. Od lat nie uprawia! swojej sztuki dotknięty chorobą dla solisty baletu najboleśniejszą, bo ograniczającą możliwość ruchu. Po czterdziestu latach od szczytowego momentu kariery wystąpił jednak przed kamerą. W filmie Jacka Bławuta "Jeszcze nie wieczór" zagrał siebie - podpierającego się balkonikiem, starego choreografa, opowiadającego o schyłku życia artysty. Za miesiąc obchodziłby 82. urodziny; urodził się 15 sierpnia 1927 roku. Tańca uczył się od dzieciństwa, najpierw na lekcjach prywatnych, potem w Studium Dramatycznym przy Starym Teatrze w Krakowie. Wyniósł z tej szkoły przekonanie, że sprawność ruchowa to podstawa sztuki baletu; prawdziwa kreacja powstaje jednak tylko wtedy, gdy tancerz kontrolując ciało, tym ciałem wyraża emocje. Był zwolennikiem stapiania sztuki tańca i sztuki aktorstwa. Karierę solową rozp

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Odszedł Witold Gruca - twórca teatru tańca

Źródło:

Materiał nadesłany

Polska Dziennik Zachodni nr 163/14.07

Autor:

Henryka Wach-Malicka

Data:

15.07.2009