"Antygona", Teatr Miejski, Gdynia
fot. Piotr Manasterski
Gdyby zapytać muzyka, czy kształci artystę czy rzemieślnika, to powie, że ma go nauczyć rzemiosła. Gdyby zapytać aktora - odpowiedź nie byłaby tak jednoznaczna. A przecież rzemiosło wszędzie jest podstawą, choć ostatnio wyraźnie jest negowane. Gdy umiesz użyć odpowiedniej formy, masz świadomość komunikowania się z odbiorcą. Dlatego martwi mnie dzisiejszy teatr, bo on to zaczyna negować. Neguje formę, stawia na ekshibicjonizm wewnętrzny - mówi Jerzy Stuhr w rozmowie z Marią Malatyńską w Polsce Gazecie Krakowskiej.
Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się
zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».