EN

18.01.1984 Wersja do druku

Porno i boso

Niby nic, a jednak coś. Z jednej strony stagnacja, bezruch, z innej wiele rzeczy dzieje się w teatrze. Trwa na przykład przyswajanie Gombrowicza, głośne czytanie tego, czego po cichu przeczytać się nie da. Bo największego polskiego pisarza współczesnego ciągle jeszcze poznajemy z drugiej ręki. Z teatralnej. W "Ateneum" młody reżyser czyta nam "Pornografię", jedną z najznaczniejszych powieści (1960 r.) autora "Operetki". "Pomyślana, w pierwszym rzucie na wzór taniego romansu" stała się w istocie głębokim rachunkiem sumienia, rozliczeniem z tęsknotą do narodowych bohaterów i grobów, przeprawą z romantyzmem polskim (tu Konrad- Witold wadzi się z Naturą nie na Mont Blanc a na murze, pod cegłą...). Tak, jest tam to wszystko i jeszcze więcej. Jest przede wszystkim potrzeba stwarzania świata i formy według własnych osobliwych norm, ubranych dodatkowo w grymas groteski i perskie oko. Walą więc na "Pornografię" warszawiacy, jedni dla Gombrowicza, inni dl

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Porno i boso

Źródło:

Materiał nadesłany

Express Wieczorny nr 13

Autor:

Krystyna Gucewicz

Data:

18.01.1984

Realizacje repertuarowe