Logo
23.06.2009 Wersja do druku

Patrząc na Turka

"Czekając na Turka" w reż. Mikołaja Grabowskiego w Starym Teatrze w Krakowie. Pisze Paweł Głowacki w Dzienniku Polskim.

Widziałem podniebienie. W niedzielę byłem w Narodowym Starym Teatrze - na zakończenie sezonu pokazali wyreżyserowaną przez Mikołaja Grabowskiego sztukę Andrzeja Stasiuka "Czekając na Turka". Nie chce być inaczej: przy nędzy smaku dzisiejszej wolności - nędza smaku wczorajszego komunizmu okazuje się ulgą. Wczoraj, gdy nie było co jeść i w co się ubrać, a dookolna szarość zdawała się nie mieć końca - w Starym widziałem "Wyzwolenie" Swinarskiego. Spokojnie, bez fukania proszę - nie epatuję truizmem, że oto Stasiuk to nie Wyspiański, zaś Grabowskiemu ze Swinarskim nie po drodze. Mówię o kwestii smaku. Jakby rzekł Zbigniew Herbert: "Tak smaku". W "Czekając na Turka" Jan Peszek, któremu się zdaje, że coś gra, a w istocie jest "przerwą w spłacie kredytu" - w zalewającej scenę całą pianie tapla się niczym prowincjonalne białogłowy, co ku uciesze robotników rolnych walczą w kisielu o piwo darmowe i nocną łaskawość Józka, który nie tylk

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Patrząc na Turka

Źródło:

Materiał nadesłany

Dziennik Polski nr 145

Autor:

Paweł Głowacki

Data:

23.06.2009

Realizacje repertuarowe