Rzecz zaczyna się od budynku. Właśnie od sali, która nazywa się Teatr Mały. Jest to nie tylko jeden z niewielu nowo zbudowanych w Polsce teatrów, ale właściwie pierwszy, o którym można powiedzieć, że został zaprojektowany z myślą o teatrze lat siedemdziesiątych, osiemdziesiątych, dziewięćdziesiątych... Mieści się pod ogromnym kinem, wchodzi się do niego przez hall największego w Warszawie domu towarowego, a siedzi się w nim tak wygodnie jak w domu, przed telewizorem. Jest mały, bo wielki czy choćby tylko dobry teatr drugiej połowy XX wieku wcale nie musi być ogromny. Co więcej, nie może być ogromny. Trudno być prorokiem, ale przyszłość teatru, to małe sale, różnorodne zespoły, różne poszukiwania, style i szkoły, a nie gigantyczne instytucje działające przeważnie w budowlach projektowanych i wykonanych w czasach kiedy o kinie nie było mowy, a o telewizji nikomu się nie śniło. Sala jest mała, ale tak skonstruowana, że zagrać w niej mo
Tytuł oryginalny
Antygona pod "Relaxem"
Źródło:
Materiał nadesłany
Literatura nr 6