Piątkowa Noc Teatrów była długa i bogata. Rozpoczęła się po południu, zakończyła po północy.
Deszcz i chłód trochę przeszkodziły imprezom plenerowym - na Małym Rynku spektakl o Koziołku Matołku z tarnowskiego teatru oglądało pod parasolami i pelerynami mniej widzów, niż mogłoby przy ładniejszej pogodzie. Ale na spektaklu "Przedstawienie Hamleta we wsi Głucha Dolna" Teatru Ludowego w alei Róż był komplet widzów. - Nasza pula wejściówek na przedstawienia Sceny pod Ratuszem, czyli 40 proc., rozeszła się dosłownie w trzy minuty - mówi Beata Strama z Ludowego. Pozostałe 60 proc. wejściówek można było odbierać w punktach informacji miejskiej. - Wejściówki na przedstawienia Starego Teatru - "Starostę kaniowskiego" i "Makbeta" - zniknęły dokładnie w minut dziewięć - dodaje Barbara Kwiatkowska ze Starego Teatru. Bezpłatny wstęp na przedstawienia to wielka atrakcja Nocy Teatrów. Pełno było w Grotesce na warsztatach i występach chińskiego teatru lalek, wystawnie w Słowackiego, który grał na wszystkich scenach, galowo i operetkowo