powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Blaski i cienie "Kobiety bez cienia"

Mimo że od strony reżyserskiej wiele można temu widowisku zarzucić, bez wątpienia stanowi wielką ucztę dla melomanów i znajdzie swoich zwolenników - o "Kobiecie bez cienia" w reż. Hansa-Petera Lehmanna w Operze Wrocławskiej pisze Aleksandra Konopko z Nowej Siły Krytycznej.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».