EN

3.01.2005 Wersja do druku

I śmieszno i straszno

"Mistrz i Małgorzata" w reż. Piotra Dąbrowskiego w Teatrze im. Węgierki w Białymstoku. Pisze Monika Żmijewska w Gazecie Wyborczej - Białystok.

Zmęczy na pewno. Przetrzyma, aż uciekną ci wszystkie autobusy. Częstokroć zirytuje. To i owo odrze z magii. Ale - i to jest najdziwniejsze - raczej... nie znudzi. Co takiego? "Mistrz i Małgorzata" w Dramatycznym Gdy się okazało, że teatr zabiera się za adaptację jednego z najgenialniejszych dzieł literatury XX w., przyznaję, wypełzł mi na usta grymas powątpiewania. Wiadomo, każdy nosi w sobie własną wizję arcydzieła Bułhakowa i ta tylko wydaje mu się najlepsza pod słońcem. Aktorom Węgierki przyszło się zmierzyć z zadaniem szalenie trudnym i już przed premierą wydawać by się mogło, że polegną z kretesem. Tymczasem... Prawie 4 godz. na własnej skórze Teatr Dramatyczny pod wodzą Piotra Dąbrowskiego przygotował spektakl może nie najwyższych lotów, ale i nie całkiem marny. Nawet poprawny, ze sporą liczbą scen zapadających w pamięć, z niezłym zestawem postaci. Dla równowagi jednak też - ze sporą liczbą pomysłów zupełnie nietr

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Białystok nr 1

Autor:

Monika Żmijewska

Data:

03.01.2005

Realizacje repertuarowe