- Traktujemy młodego widza w sposób bardzo poważny. Mam nadzieję, że zaprocentuje to w przyszłości tym, że wyrośnie w naszym mieście nowe pokolenie miłośników sztuki wysokiej, w tym także opery - mówi dyrektor Teatru Muzycznego Krzysztof Kutarski, zapowiadając premierę "Małego czarodziejskiego fletu".
"Mały czarodziejski flet" z muzyką Wolfganga Amadeusza Mozarta to opera, którą do możliwości percepcyjnych młodego widza dostosowali sprawujący kierownictwo muzyczne Andrzej Knap i reżyser Andrzej Gałła. - To moja trzecia inscenizacja tego spektaklu - mówi reżyser. - W Lublinie zostałem miło zaskoczony znakomitymi głosami. Nie ma problemu z drugą obsadą, jest równie dobra jak pierwsza. Skupiliśmy się na funkcji wychowawczej, bardzo wyraźnie pokazujemy świat dobra, którym rządzi Król Słońca i świat zła, pozostający we władaniu Królowej Nocy. Oba kreujemy przede wszystkim za pomocą świateł i efektów wizualnych, co zresztą jest zgodne z obecną tendencją w teatrze - minimum rekwizytów, uboga scenografia. Na scenie ma być baśniowo ale i mądrze. Realizatorzy zrezygnowali z wyjaśniania dzieciom podtekstów symboliki wolnomularskiej, obecnych w operze od pierwszych akordów uwertury i przewijających się także później (zarówno libreci