powiększwersja do drukupoleć znajomemu

So what?

Przy takim oczyszczeniu z ludzkich emocji i gestów, spowolniony rytm spektaklu nigdy nie prowadzi do wybuchu, nie osiąga punku kulminacyjnego i nie buduje niczego oprócz wszechogarniającej nudy i miałkości - o "Beatrix Cenci" w reżyserii Macieja Sobocińskiego w Teatrze im. Słowackiego pisze Monika Kwaśniewska dla Nowej Siły Krytycznej.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».