powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Guleghina udusiła dyrygenta

Wykonanie sceny czytania listu, którą zostawiła na koniec koncertu, było wokalnym majstersztykiem i wielkim popisem: długie frazy, piękne legato, potężne forte i delikatne piana, rozległa skala w każdym rejestrze pełna blasku i mocy - o koncercie gwiazdy MET Marii Guleghiny w Łodzi pisze Michał Lenarciński na swoim blogu.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».