Logo
16.06.1994 Wersja do druku

Od Shirley droga do Moniki. Ostatni dzień z Jandą

Dzień czwarty - "kobieta zawiedziona". Kawał życia w ciągu czterech dni. W takim tempie mogła go pokonać tylko jedna kobieta. Państwo się domyślacie kto? Krystyna {#os#305}Janda{/#} ma wyjątkową intuicję artystyczną. Nie tylko w wyborze literatury, którą nas raczy po przefiltrowaniu przez swoją osobowość, ale także w doborze współpracowników. Nieprzypadkowo jej wybór padł na Magdę {#os#7179}Umer{/#}. Obie panie potrafią znakomicie posługiwać się subtelnościami Wywołują podobne klimaty. Powieść napisana w formie pamiętnika będącego wiwisekcją uczuć, stanów gorączkowych duszy, przedstawiona w sposób najprostszy z możliwych. Janda przez dwie godziny stoi przed mikrofonem, my siedzimy wygodnie w fotelach i wydaje nam się. że jej opowieść trwa tylko chwilę. Ale żeby nie umknęło nam z tej chwili choć jedno mrugnięcie powieką, jeden grymas, jedna łza -pomaga nam kamera i ekran. Techniczny zabieg, na który żachnąłem się w pierwszej

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Robotnicza nr 114

Autor:

Krzysztof Kucharski

Data:

16.06.1994

Realizacje repertuarowe