Nie rezygnują z widowisk historycznych

Pomysły na promocję Krakowa przez wielkie widowiska historyczne to nie tylko pomysł jednego radnego Pawła Bystrowskiego z PO. W tegorocznym budżecie miasta na wypracowanie takiego programu zarezerwowano - po poprawce firmowanej przez cały klub Platformy - 300 tys. zł - pisze Magdalena Kursa w Gazecie wyborczej - Kraków.

«Od kilku dni na naszych łamach opisujemy, jak bezkrytycznie akceptowane są przez radę miasta kosztowne igrzyska, które z miejskiej kasy funduje nam radny Bystrowski. Przypomnijmy, że Bystrowski chciałby, aby Kraków walczył o turystów wielkimi inscenizacjami historyczno-kulturalnymi w rodzaju ubiegłorocznej Victorii Wiedeńskiej, która kosztowała prawie 3 mln zł! Teraz jego kolejny projekt "Złoty Wiek - Wielkie Wydarzenia" zakłada stworzenie nowych atrakcji turystycznych opartych na wydarzeniach historycznych z XV-XVII wieku i produktach regionalnych, takich jak pączek ("przywędrował do Krakowa za sprawą wypraw wojennych Jana III Sobieskiego") czy obwarzanek krakowski ("którego historia wywodzi się od podatków nałożonych przez króla na piekarzy"). Pytaliśmy już w "Gazecie", jak to możliwe, skoro w magistracie pracują ludzie odpowiedzialni za promocję i kulturę. I dlaczego największy klub w radzie nie reaguje na pomysły swoich młodych kolegów. Po naszych publikacjach głos zabrał poseł PO Jerzy Fedorowicz, który zapewnił, że "zgody na takie działania nie będzie".

Tymczasem okazuje się, że klub PO zarezerwował dodatkowe 300 tys. zł na opracowanie programu promocji Krakowa według pomysłu Bystrowskiego. - Rzeczywiście, pieniądze te przeznaczone na promocję wydarzeń historycznych trafiły, poprawką klubu PO, do mojego biura - potwierdza Katarzyna Gądek, dyrektorka biura marketingu turystycznego UMK.

W pierwszej kolejności właśnie z tego budżetu sfinansowana będzie zaplanowana w magistracie na 27 marca konferencja "Złoty Wiek - Wielkie Wydarzenia", podczas której radny Paweł Bystrowski przedstawi branży turystycznej założenia swoich koncepcji. Ile będzie kosztować sama konferencja? - Dokładnych kosztów jeszcze nie znamy, ale niedużo. Salę mamy za darmo, trzeba tylko wysłać zaproszenia, ewentualnie zapłacić prelegentom, jeśli zajdzie taka potrzeba, no i ewentualnie catering - wyjaśnia Gądek. - Sama konferencja ma sens, bo podczas niej okaże się, czy krakowska branża turystyczna jest w ogóle zainteresowana tego typu kulturalno-historycznymi przedsięwzięciami i czy uważa, że dzięki nim uda się przyciągnąć więcej turystów do Krakowa - tłumaczy Gądek.

Ale tak naprawdę, magistrat organizuje konferencję, bo taka jest wola radnych. Do prezydenta miasta trafiło pismo od przewodniczącej rady miasta Małgorzaty Radwan-Ballady, która zaprasza Jacka Majchrowskiego na konferencję i prosi, by urząd włączył się w jej organizację.

Dlaczego radnym Platformy zależy na widowiskach historycznych tak bardzo, że klubową poprawką rezerwują pieniądze na ich przygotowanie? - Każdy z naszych radnych składał swoje poprawki do budżetu, jedni w sprawach promocyjnych, inni inwestycyjnych. Potem wszystkie te poprawki uznano za poprawki klubu PO. Taka jest procedura - mówi radny Łukasz Osmenda. W samym klubie PO można usłyszeć, że w kryzysie miasta nie stać na drogie historyczne inscenizacje. Ale też nikt oficjalnie nie protestuje.»

e-teatr.pl - wortal teatru polskiego © Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego