- Młodej dziewczyny już nie zagram, ale to nie znaczy, że nie ma dla mnie ról, które chciałabym i mogłabym zagrać. Prę do przodu, by ciągle robić to, co kocham najbardziej - mówi ELŻBIETA OKUPSKA, gwiazda Teatru Rozrywki, aktorka z 30-letnim stażem.
Magdalena Widuch: W sierpniu 2008 roku świętowała Pani 30-lecie pracy artystycznej. Od września teoretycznie jest pani na emeryturze. Myśli Pani, że to odpowiedni czas, by coś w swoich życiu podsumować? Elżbieta Okupska: Podsumuje nas kostucha (śmiech). Niczego nie podsumowuję, co więcej, myślę, że wszystko jeszcze przede mną. Zaczynam kolejny etap w swoim życiu - etap młodnienia, który - zdaniem wielu - dobrze mi wychodzi. M.W.: Nie pochodzi Pani ze Śląska, ale to w chorzowskim Teatrze Rozrywki spędziła Pani większość swego zawodowego życia. Co takiego miał w sobie, i czy ciągle jeszcze ma, ten teatr, że nigdy Pani z niego nie odeszła? E.O.: Pytanie z serii podchwytliwych. Do Rozrywki przyszłam z Pomorza i od 22 lat jestem jej wierna. O moim przyjeździe tutaj zadecydował fakt, że był to teatr musicalowy. A ja za młodu, oglądając w telewizji music hall, zamarzyłam, by kiedyś w teatrze muzycznym wystąpić. Widać, było mi to pisane, b