Logo
2.03.2009 Wersja do druku

Łódź. Czekając na "Anioły..."

Najpierw gruchnęła wiadomość - na festiwal przyjadą "Anioły w Ameryce" [na zdjęciu] Krzysztofa Warlikowskiego! Te "Anioły...", które pojechały na festiwal do Awinionu, były na stojąco oklaskiwane w Paryżu, a reżyserowi przyniosły nagrodę im. Konrada Swinarskiego i nagrodę francuskich krytyków dla najlepszego spektaklu zagranicznego. Bilety znikły z kasy Teatru Powszechnego w kilka godzin. O mało co "Aniołów" by nie było - pisze Monika Wasilewska w Gazecie Wyborczej - Łódź.

Przedstawienie (premiera w lutym 2007) łatwiej obejrzeć za granicą niż u nas. Warszawiacy zobaczyli je prawie rok po premierze. Łódzcy teatromani w napięciu czekali na rozpoczęcie festiwalu, podenerwowani wiadomościami o nagłych zmianach programu. Na dwa dni przed inauguracją z przyczyn finansowych odwołano perełkę programu: "Wymazywanie" w reż. Krystiana Lupy. Potem zagraniczne przedstawienie z Mladinsko Theatre z Lublany. A podczas otwarcia imprezy widzowie usłyszeli, że do Łodzi nie przyjedzie Maja Ostaszewska, odtwórczyni głównej roli kobiecej w "Aniołach...". Problemy ze zdrowiem wykluczają jej udział w festiwalu, a bez niej spektakl jest niemożliwy do pokazania. Ostaszewską zwykle zastępuje Magdalena Popławska. Tyle, że właśnie jest na planie filmu. Pod kołem podbiegunowym... Po rozmowie z zespołem aktorka postanowiła przylecieć do Łodzi i zagrać dwa przedstawienia. Ale nie zgodzili się na to szwedzcy producenci. Okazało się, że choroba wy

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

48 godzin w podróży, by zagrać jeden spektakl

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Łódź nr 51 online

Autor:

Monika Wasilewska

Data:

02.03.2009

Realizacje repertuarowe
Festiwale