Logo
9.12.2004 Wersja do druku

Jej styl - Marta Lipińska

Gdy śpiewny ciepły głos zmienia na scenie w jazgot, widzowie ślą protesty: MARTA LIPIŃSKA nie ma prawa być babą potworem. Sama też woli rozśmieszać i wzruszać, ale uważa, że nie można jeść tylko tortu, trzeba spróbować śledzia. Nie boi się grać brzydkich kobiet. Nosi z pogodą dojrzałość.

Fikołka na trzepaku robi raz dwa. Na podłodze jeszcze łatwiej. W Teatrze Współczesnym jako Betty w Namiętnej kobiecie chodzi po dachu, wskakuje lekko do gondoli balonu. Dwie godziny na scenie, kobieta iskra. - Skąd w pani tyle energii - dziwię się w przerwie. - W każdym wieku można żyć z impetem - Marta Lipińska ociera spocone czoło. Schodkami stromymi jak w latarni morskiej pędzi do garderoby. Nowy makijaż, inna sukienka, łyk wody. Czy chodzi na siłownię i basen albo ma osobistego trenera? Wybucha śmiechem. Zamiast odpowiedzi anegdota: Laurence Olivier i Dustin Hoffman grali razem w filmie, Dustin biegacza, ćwiczył więc od trzech miesięcy na bieżni. "Trenuje? - zdziwił się Olivier - ależ dlaczego? Przecież jest aktorem. Może to zagrać". - Ja jestem ze szkoły Oliviera - dodaje Marta Lipińska - nie muszę być akrobatką, żeby być nią na scenie. Namiętna kobieta Kay Mellor nie schodzi ze sceny od roku, na widowni wciąż komplet. Młodzi stoją

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Moje miodowe Lata

Źródło:

Materiał nadesłany

Twój Styl nr 12

Autor:

Anna Grigo

Data:

09.12.2004