powiększwersja do drukupoleć znajomemu

Nikt się do mnie nie dobija...

ALEKSANDRA ZAWIERUSZANKA zapytana, czy dzisiaj nie brakuje jej teatru, sceny, występów i widowni, mówi: - Nigdy psychicznie nie czułam się dobrze w tym zawodzie. Spalałam się. Źle sobie radziłam z popularnością. To była taka miłość nie do końca spełniona.

Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».