Miłość w Königshütte", Teatr Polski w Bielsku-Białej
fot. Tomasz Wójcik/mat. teatru
Nie wszystkie nowe inicjatywy zakończyły się co prawda spektakularnymi sukcesami, ale niewątpliwie w minionym roku krakowska kultura bardzo przyspieszyła. Utrzymać to tempo w roku 2009 nie będzie łatwo. Daleki jestem od wieszczenia, że program "Sześć Zmysłów" wywróci się pod własnym ciężarem, a ambicje twórców okażą się gwoździem do jego trumny. Jeżeli bowiem w ubiegłym roku potrafili zorganizować z biegu tak wiele imprez, to dlaczego w tym - po rocznych przygotowaniach - nie mieliby znowu dać rady?- pyta Ryszard Kozik w Gazecie Wyborczej - Kraków.
Aby przeczytać dalszą część artykułu musisz się
zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze konta na platformie e-teatr
zapraszamy do BEZPŁATNEJ rejestracji ».