EN

11.12.2008 Wersja do druku

Mroczniej

Drobne, nieustanne przeobrażenia sprawiły, że przedstawienie zmieniło się w wymiarze całościowym, jakby spokorniało, zmniejszyło się. Nie jest to jednak skarlenie - o "Oczyszczonych" w reż. Krzysztofa Warlikowskiego z TR Warszawa prezentowanych na międzynarodowym festiwalu PoNTI w Porto pisze Hubert Michalak z Nowej Siły Krytycznej.

Trudno zrozumieć, dlaczego trzeba wyjechać za granicę, żeby zobaczyć jedno z największych polskich przedstawień początku wieku. Takich decyzji nie tłumaczą zakulisowe rozgrywki, nieporozumienia instytucjonalno-artystyczne, nie tłumaczy ich nic. Wszelkie żale jednak idą w niepamięć, gdy rozpoczyna się ów spektakl, nawet, jeśli dzieje się to w odległym Porto, na północy Portugalii. "Oczyszczeni", bo o tym spektaklu mowa, to przedstawienie w nieustannym ruchu. Krzysztof Warlikowski, obecny podczas pokazów, dba o swoją inscenizację i nie pozwala jej otoczyć się skorupą rutyny. Drobne, nieustanne przeobrażenia sprawiły, że przedstawienie zmieniło się w wymiarze całościowym, jakby spokorniało, zmniejszyło się. Nie jest to jednak skarlenie, nie ma mowy o nikczemności czy małości w jej negatywnym znaczeniu. To, co się pojawiło, to raczej pewna oszczędność, odrapanie spektaklu z elementów, które go usztuczniały. Uzwyczajnienie i zbliżenie do

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Źródło:

Materiał nadesłany

Nowa Siła Krytyczna

Autor:

Hubert Michalak

Data:

11.12.2008

Wątki tematyczne

Realizacje repertuarowe