Sławny "Rewizor" Gogola kończy się słowami: "Z kogo się śmiejecie? Z siebie się śmiejecie". Wiele mówiło się i pisało, że właśnie ów gogolowski śmiech, pełen sarkazmu i szyderstwa, jest jedyną pozytywną wartością w świecie Chlestakowów, Dobczyńskich i Bobczyńskich. Na podobnych założeniach oparta jest też w istocie wielka powieść Gogola "Martwe dusze". Wszyscy jej bohaterowie są przecież ludźmi ulepionymi z tej samej gliny, czy raczej postaciami nakreślonymi w jednakowo karykaturalny sposób. Także i Czyczykow. Ten, który chce być frantem nad frantami, twórca genialnego zaiste pomysłu zagarniania martwych dusz. Przygody Czyczykowa w podróży od majątku do majątku w poszukiwaniu owych martwych dusz otwierają perspektywę na wielką panoramę Rosji z pierwszej połowy XIX wieku. "Martwe dusze" określano mianem najbardziej zabawnej a zarazem najbardziej tragicznej powieści rosyjskiej. Wraz z Czyczykowem do
Tytuł oryginalny
W Teatrze TV. Mikołaj Gogol. Martwe dusze
Źródło:
Materiał nadesłany
Radio i Telewizja nr 24