Logo
12.06.1966 Wersja do druku

W Teatrze TV. Mikołaj Gogol. Martwe dusze

Sławny "Rewizor" Gogola kończy się słowami: "Z ko­go się śmiejecie? Z siebie się śmiejecie". Wiele mówiło się i pisało, że właśnie ów gogolowski śmiech, pełen sarkaz­mu i szyderstwa, jest jedy­ną pozytywną wartością w świecie Chlestakowów, Dobczyńskich i Bobczyńskich. Na podobnych założeniach opar­ta jest też w istocie wielka powieść Gogola "Martwe du­sze". Wszyscy jej bohatero­wie są przecież ludźmi ule­pionymi z tej samej gliny, czy raczej postaciami nakreś­lonymi w jednakowo kary­katuralny sposób. Także i Czyczykow. Ten, który chce być frantem nad frantami, twórca genialnego zaiste po­mysłu zagarniania martwych dusz. Przygody Czyczykowa w podróży od mająt­ku do majątku w poszuki­waniu owych martwych dusz otwierają perspektywę na wielką panoramę Rosji z pierwszej połowy XIX wie­ku. "Martwe dusze" określa­no mianem najbardziej za­bawnej a zarazem najbar­dziej tragicznej powieści ro­syjskiej. Wraz z Czyczykowem do

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

W Teatrze TV. Mikołaj Gogol. Martwe dusze

Źródło:

Materiał nadesłany

Radio i Telewizja nr 24

Autor:

B.B.

Data:

12.06.1966

Realizacje repertuarowe