"Poskromienie złośnicy" w reż. Szymona Kaczmarka w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku. Pisze Mirosław Baran w Gazecie Wyborczej - Trójmiasto.
"Poskromienie złośnicy" w reżyserii Szymona Kaczmarka - pierwsza w tym sezonie premiera Teatru Wybrzeże - więcej dobrego zawdzięcza tekstowi Williama Szekspira i tłumaczeniu Stanisława Barańczaka niż pomysłom twórców przedstawienia "Poskromienie złośnicy" mieści się jednocześnie w dwóch nowych cyklach Wybrzeża. Pierwszy z nich to "Wyspa pełna krzyków", w ramach którego młodzi reżyserzy mierzą się tekstami okresu elżbietańskiego. Drugi cykl to spektakle "zerojedynkowe" - czyli przedstawienia grane blisko widza, z minimum dekoracji i kostiumów. Reżyserowi Szymonowi Kaczmarkowi i scenografce Kaji Migdałek udało się na - w końcu niewielkiej - Malarni stworzyć ogromną przestrzeń dla aktorów. Tylko potem Kaczmarek chyba nie bardzo wiedział, co z nią zrobić. O ile parę scen zakomponowanych i wyreżyserowanych jest świetnie (na przykład zagrany na ciszy i "wyczekaniu" ślub Katarzyny i Petruchia), to jednak przez większość przedstawienia ubrani