Logo
10.11.2008 Wersja do druku

Odrobina mężczyzny

- Kiedyś w jednym ze słuchowisk grałem Leśnego Ludka. Pewna starsza pani grała z kolei wiewiórkę, która mówiła: 'Chodź do mnie, Leśny Ludku, moja dziupla jest obszerna, zmieścimy się w niej oboje'. W tym momencie włączył się Czechowicz: 'Chyba nie odmówisz pani?' - wspomina warszawski aktor WIESŁAW MICHNIKOWSKI.

Z Wiesławem Michnikowskim rozmawia Wojciech Krzyżaniak Był pan kiedyś młody? - Prawdę mówiąc, to już tego nie pamiętam. Było to tak bardzo dawno temu. Ale jeśli byłem, to nie była to jakaś piękna młodość: wojna, okupacja, Powstanie... Pytam o to dlatego, że od zawsze kojarzył się pan jako starszy pan. Ile miał pan lat, gdy zaśpiewał, że wesołe jest życie staruszka? - To było w pierwszym programie Kabaretu Starszych Panów. Moja pierwsza piosenka dla nich zaśpiewana w ogóle. Więc jak się tak zastanowić, to wychodzi na to, że młody nie byłem. Nawet kiedy byłem. Wspomniał pan Starszych Panów. Często mówi się o fantastycznej atmosferze, która panowała na próbach i na planie, o wyjątkowości Przybory i Wasowskiego. Ale czy wy, aktorzy, byliście tam tylko i wyłącznie wykonawcami, czy również twórcami? - Od nas zależała interpretacja tekstu, ale czy przez to rozumieć, że byliśmy twórcami? W pewnym sensie na pewno.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Odrobina mężczyzny

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza nr 262/08-09.11 Wysokie Obcasy

Autor:

Wojciech Krzyżaniak

Data:

10.11.2008